Dzień w Bostonie, Harvard i szalony powrót

 

Podróż do stolicy MA autokarem firmy Plymouth & Brockton z Cape Cod zajmuje nam około 1,5h. Nasz jeden dzień w Bostonie rozpoczynamy na stacji autobusowej South Station, z której spacerem w 10minut dochodzimy do parku Boston Common. Tam zjadamy szybkie drugie śniadanie obserwując wysportowanych bostończyków i ruszamy w poszukiwaniu punktu turystycznego. Na miejscu łapiemy przydatne mapki i wybieramy punkty do zwiedzenia. Boston, stolica stanu Massachusetts, to jedno z najstarszych miast w Stanach Zjednoczonych. Miejscowość założona w 1630 roku przez Purytan, była sceną wielu historycznych wydarzeń, szczególnie tych związanych z odłączeniem się trzynastu pierwotnych kolonii od brytyjskiej monarchii. Dziś Boston kojarzony jest najbardziej z Herbatką Bostońską, Uniwersytetem Harvard’a i drużyną baseball’ową The Boston Red Sox.

Zwiedzamy Boston

Zwiedzanie Bostonu to czysta przyjemność, wszystko co musicie robić to iść za znakami. 2.5 milowa dróżka tzw. the Freedom Trail oprowadzi Was przez 16 ważnych dla Stanów Zjednoczonych miejscach historycznych. Szczególnie, że jeden dzień w Bostonie to niedużo czasu, podążając Freedom Trail można zobaczyć sporo ciekawych punktów miasta w krótkim czasie. Umiejscowienie historycznych budowli w dzisiejszym centrum Bostonu robi ogromne wrażenie. Stare budynki pomieszane z nowoczesną architekturą, czy cmentarz przy jednej z głównych dróg to tylko nieliczne perełki stolicy Massachusetts. Mnie zdecydowanie urzekły parki Boston Public Garden i Boston Common, w których możecie znaleźć np. pomnik Jerzego Waszyngtona i Tadeusza Kościuszki. Łabędzie łódki również były cudowne!

W porównaniu z Nowym Jorkiem, Boston to oaza spokoju. Jeśli Wielkie Jabłko przytłoczyło Was ilością ludzi i zanieczyszczeń, Boston to miasto dla Was.

Dzień w Bostonie

Dzień w Bostonie

Dzień w Bostonie

IMG_2681

IMG_2687
IMG_2723


IMG_2689

Harvard

Przy okazji wizyty w Bostonie zwiedzenie kampusu najstarszego amerykańskiego uniwersytetu to obowiązek. Uniwersytet Harvard’a położony w małym miasteczku Cambridge, ale można do niego dojechać metrem w 15minut od centrum Bostonu. Bilet w obie strony to koszt ok. $5.
Akurat podczas naszej wizyty odbywał się tydzień orientacyjny dla nowych studentów. Na terenie całego kampusu znajdowało się mnóstwo pierwszoroczniaków, a na trawie porozstawiane były kolorowe krzesełka. Wśród absolwentów uczelni znajduje się wielu prezydentów USA i znanych osób (m.in. Michelle Obama, Bill Gates, Mark Zuckerberg, Natalie Portman, Matt Damon). Prestiż jednak kosztuje, semestr nauki na Harvardzie to wydatek w granicach $60.000

IMG_2708

Dzień w Bostonie

IMG_2700

IMG_2707

Powrót z przygodami

Po dniu pełnym wrażeń przyszedł czas na powrót autokarem na Cape Cod. Bilety na autokar Plymouth & Brockton nie są wystawiane na konkretną datę, są po prostu ważne przez okres dwunastu miesięcy od zakupu. Ma to swoje plusy i minusy. Razem z koleżanką ze studiów czekałyśmy na przyjazd autokaru na dworcu autobusowym. Byłyśmy gdzieś po środku kolejki do miejsca parkingowego autokaru i cieszyłyśmy się, że może uda nam się zająć najlepsze miejscówki. Gdy autokar podjechał na swoje stanowisko, nie mogłam uwierzyć że był on prawie cały zapełniony. Okazało się, że pierwszy przystanek to lotnisko Boston Logan, a nasz jest dopiero tym drugim. Kierowca jednak zdecydował się wpuścić jeszcze więcej ludzi. Stwierdziłam, że może z tyłu jest jeszcze dużo wolnych miejsc. Niestety, nie było. Wraz z koleżanką i dwoma panami mieliśmy pecha. Kierowca bez najmniejszego przejęcia naszą sytuacją powiedział że możemy wysiąść i czekać na następny autokar albo zostać w korytarzu autokaru. Po podjęciu decyzji, wszyscy zostaliśmy na pokładzie. Niektóre pasażerki zaproponowały nam miejscówkę premium na toalecie! Nie było mi do śmiechu. Gdy siedziałam w korytarzyku autokaru pomiędzy pasażerami, jedna naprawdę miła pani opowiadała mi historię jak za czasów jej studiów takie podróże były dość powszechne. Na szczęście po godzinie jazdy (cała podróż powrotna trwała 3h przez korki), miła pani wysiadła ze swoim mężem na pierwszym przystanku i powiedziała, że te dwa miejsca są specjalnie dla mnie i mojej koleżanki. Natomiast jeden z panów pechowców poczynił desperacki akt usadowienia się na toalecie. Hej przygodo!